Psychologia to naukowe badanie organizmów żywych. Próbuje ustalić co „porusza” ludźmi i jak funkcjonuje ich psychika. Psychologowie zaczynają od przyjęcia pewnych założeń dotyczących przyrody, ludzi, zachowania, psychiki oraz odpowiednich metod ich badania. Zgoda istnieje w odniesieniu do niektórych założeń.
Założenia dotyczące porządku w przyrodzie, determinizmu i empiryzmu. Uczony zakłada istnienie w przyrodzie organizującego porządku , to jest systemu zdarzeń, procesów i zjawisk, które są możliwe do przewidzenia, ponieważ powtarzają się z pewna regularnością. Celem badań jest odkrycie tej prawidłowości oraz układów systematycznych zależności, które stanowią podłoże – pozornie niepowtarzalne – nie powiązanych ze sobą zdarzeń. Z tym założeniem wiążą się dwa następne – o determinizmie i przyczynowości. Zakłada się, że wszystkie zdarzenia mają przyczyny – warunki, które poprzedzają je i determinują to co się stanie oraz, że te związek są stałe, czyli teoretycznie poznawalne i przewidywalne. Jednak na to co robię w danej sytuacji oddziałuje tyle czynników determinujących, że wydaje się nieprawdopodobne abyśmy kiedykolwiek znali wszystkie. Filozoficzny spór między „determinizmem” i „wolną wolą’, toczy się od stuleci i nie można go rozstrzygnąć. Jednak uczeni, w tym psychologowie, muszą akceptować założenia determinizmu i przyczynowości, jeśli mają np. studiować naturę ludzka za pomocą badań eksperymentalnych.
Psychologowie-badacze różnią się mocno swymi poglądami na szereg zagadnień dotyczących „natury ludzkiej” ( Autor odsyła do prac M. Wertheimera (1972) i W. D. Hitta (1969)).
Psychologowie przyjmują też założenie, ze w nauce jedynym uznawanym rodzajem wiedzy jest wiedza empiryczna: informacje o otoczeniu, zdarzeniach i działaniach, które uzyskuje się za pośrednictwem doświadczeń zmysłowych – wzrokowych, słuchowych, dotykowych, węchowych i smakowych. Te empiryczne informacje muszą także być tego rodzaju, aby mogły być zweryfikowane przez jednego lub wielu niezależnych obserwatorów czy też wykryte przez odpowiednie przyrządy.
Zgodnie z założeniem, że zjawiska zachodzące w świadomości nie odgrywają roli w łańcuchu przyczynowym a istotne jest dające się zaobserwować zachowanie, terminy „psychika „i „procesy psychiczne” zyskały sobie złą opinię.
Zainteresowanie procesami „psychicznymi” wzbudziły od nowa badania nad stanami świadomości i oddziaływaniem leków psychotropowych, badania nad wpływem takich czynników, jak poczucie bezradności, oczekiwania i aspiracje . Chociaż nie można ich obserwować bezpośrednio, to jednak można zobaczyć ich skutki i wnioskować pośrednio o ich działaniu. Jednakże wielu psychologów nadal nie widzi potrzeby badania ich w ogóle.
Natura czy wychowanie? Czyli jestem głównie „wytworem” dziedziczenia czy doświadczeń życiowych? Zwolennicy stanowiska, zapoczątkowanego przez Johna Locke pojęciem czystej tablicy (tabula rasa) w chwili urodzin (określanego ang. environmentalism), kładą nacisk na wychowanie jako czynnik decydujący . Zdaniem natywistów, o tym jacy jesteśmy decydują cechy wrodzone: nasze geny, układ nerwowy, budowa ciała. Ich zdaniem, wychowanie jedynie rozwija naturę, z jaką się rodzimy.
Zwolennicy skrajnie natywistycznego stanowiska uważają, że możliwość modyfikowania zachowań, osiągnięć i umiejętności przez uczenie się, wiedzę, ćwiczenie i kształcenie jest bardzo ograniczona. Czyli, jeśli niektórzy ludzie rodzą się „głupi”, to nie ma sensu marnować pieniędzy (podatników) na próby kształcenia ich. Natomiast zwolennicy poglądu przypisującego główną rolę wpływowi środowiska uważają, że natura ludzka jest z gruntu podatna na zmiany, daje się modyfikować i doskonalić. To podejście amerykańskich psychologów, którzy centralnym pojęciem amerykańskiej psychologii uczynili uczenie się. Jeśli ideał ten jest fałszywy, to niebezpieczeństwo polega głównie na zawiedzeniu oczekiwań milionów dzieci, które wierzą, że mogą zostać tym, czym chcą, ponieważ „ćwiczenie prowadzi do doskonałości” .
Czy z natury jesteśmy źli, czy dobrzy?
Jedni uważają, iż natura ludzka jest z gruntu zła – hedonistyczna, skoncentrowana na sobie, kierująca się irracjonalnymi impulsami, mechanistyczna, materialistyczna, dążąca do władzy, panowania nad innymi, wywyższania się i niszczenia. Zadaniem państwa i instytucji społecznych jest więc okiełznanie naszej zwierzęcej natury, ponieważ w przeciwnym razie rozpętałoby się piekło. Ich przeciwnicy twierdzą, że pełnia życia polega na stawaniu się, tworzeniu oraz realizowaniu swego potencjału rozwoju, piękna i radości. Zgodnie z ich poglądem, rola instytucji społecznych powinna polegać na stwarzaniu możliwości, a nie ograniczeń.
Uniwersalne prawa czy wyjątkowość jednostki?
Psychologowie pracujący w poradnictwie i zajmujący się terapią zakładają na ogół, że aby zrozumieć indywidualny przypadek, muszą poznać jedyne w swoim rodzaju minione doświadczenia danej osoby, jej pogląd na świat oraz inne szczególne okoliczności, które sprawiają, że jest ona kimś niepowtarzalnym. Jest to podejście idiograficzne.
Inni psychologowie przyjmują podejście nomotetyczne, starając się ustalić ogólne zależności między zachowaniem a jego uwarunkowaniami, zależności dotyczące nas wszystkich. Testy psychologiczne w większości reprezentują podejście nomotetyczne.
Psychologowie stosujący podejście idiograficzne badają, dlaczego ludzie zachowują się różnie w tej samej sytuacji, podczas gdy psychologowie reprezentujący kierunek nomotetyczny dociekają, co sprawia, że pozornie tak różni ludzie, jak my wszyscy, w wielu sytuacjach zachowują się tak podobnie.
Przyczyny w danej osobie czy przyczyny w środowisku ?
Psychologowie posługują się terminami atrybucja dyspozycyjna i atrybucja sytuacyjna dla wskazania, że przyczyny zachowania przypisuje się czynnikom tkwiącym w danej osobie bądź w sytuacji zewnętrznej.
Wielu psychologów, którzy starają się określać i diagnozować „typy” ludzkie bądź przeprowadzają terapię zaburzeń osobowości i zachowania niedostosowanego społecznie, przyjmuje, że przyczyny mają charakter dyspozycyjny, czyli tkwią w danej osobie.
Jednakże wyniki większości współczesnych badań przemawiają za sytuacyjną atrybucją przyczyn i wskazują, że cechy osobowości są złymi predyktorami ( zmiennymi objaśniającymi ) zachowania (Mischel, 1968). Co więcej, wielu psychologów wykazuje , że określone zmienne środowiskowe mogą wywoływać pewne czynności, podtrzymywać je i zmieniać bez względu na to jakie dyspozycje tkwią osobie działającej.
Czy pojedyncza osoba, czy grupa ma być jednostką w badaniach ?
Psychologia w USA jest psychologią jednostki. W społeczeństwie, w którym uważa się, „że ja muszę być sobą”, jest naturalne, iż ludzie chcą psychologii dociekającej, jak się „jest sobą”. Nawet w psychologii społecznej badającej zachowanie jednostek pod kątem wpływu na nie innych ludzi, występowała tendencja do ignorowania ważnych zmiennych działających na poziomie wyższym niż poziom pojedynczego organizmu. Do niedawna nie dostrzegano zmiennych ekologicznych (przestrzeń, czas i miejsce), ani zmiennych systemowych (władza, autorytet, reguły instytucjonalne itd.), ponieważ główny nacisk kładziono na poszczególne osoby, nie na ludzi.
Tam, gdzie podstawową jednostką badań nie jest pojedynczy osobnik, lecz grupa, społeczeństwo, rodzina czy kultura, rozwija się psychologia bardzo odmienna od amerykańskiej. Na przykład w Japonii grupowe działanie uważa się za lepsze od inicjatywy indywidualnej, ponieważ minimalizuje ono jednostkową odpowiedzialność za porażkę, zwiększając jednocześnie szanse na wspólny sukces. W kraju tym mniej uwagi poświęca się badaniom nad poczuciem winy (zjawisko indywidualne) niż nad wstydem (zjawisko o bardziej społecznym charakterze). Podobnie psychologia afrykańska w centrum swych zainteresowań stawia raczej przetrwanie plemienia niż sukcesy jednostki.
Co i jak badać? Od sposobu stawiania pytań zależy to, jakiego rodzaju odpowiedzi będzie można otrzymać. Na przykład sposób postawienia pytania badawczego decyduje o tym, czy badacz:
a) studiuje tylko zachowanie zewnętrzne, czy procesy psychiczne, takie, jak myśli i uczucia;
b) uznaje tylko obiektywne, behawioralne dane, czy uwzględnia także dokonywaną przez badanych subiektywną analizę ich własnych doznań;
c) bada wszelkie żywe, „zachowujące się” organizmy, czy tylko ludzi;
d) kładzie nacisk na precyzję i prostotę, czy też na złożoność i bogactwo opisu i wyjaśniania;
e) rozkłada zachowanie na najmniejsze funkcjonalne części, czy też rozpatruje zintegrowane systemy zachowania;
f) koncentruje się na przeszłości danej jednostki, czy na warunkach obecnych;
g) zbiera dane bez teoretycznego ukierunkowania, czy przyjmuje za punkt wyjścia jakąś teorię, a zbierane dane służą do zweryfikowania lub rozwinięcia tej teorii;
h) prowadzi badania ze względu na ich naukową wartość, czy też ze względu na możliwość ich zastosowania praktycznego ;
i) bada przebieg zjawisk psychicznych (rozumowanie, rozwiązywanie problemów), czy ich wynik (sukces, niepowodzenie).
Behawioryści badają zachowania organizmów. Zbierają dane w postaci obiektywnych, zewnętrznych, specyficznych, zlokalizowanych reakcji na specyficzne bodźce, przy czym te reakcje i bodźce są precyzyjnie mierzone, a zależności między nimi są na ogół proste. Są oni przekonani, że podstawę rzeczywistości stanowi obiektywny, materialny świat fizycznych działań. Szukają przewidywalnych zależności między specyficznymi reakcjami a warunkami w otoczeniu i nie widzą potrzeby poszukiwania przyczyn w danej osobie.
Ponieważ jednostką stosowaną w badaniach jest związek między bodźcem (stimulus) a reakcją (response), behawioryzm znany jest także jako psychologia S-R. Behawioryści skłaniają się ku „ściśle naukowemu” podejściu do psychologii: wolą „mocne” liczbowe dane od danych „słabych”, jakościowych i na ogół zbierają je w kontrolowanych eksperymentach laboratoryjnych z wielką liczbą badanych, posługując się aparaturą elektroniczną i komputerami do podawania bodźców i rejestrowania reakcji. Przywiązują oni dużą wagę do ścisłych definicji, specjalnego słownictwa i rygorystycznych reguł zbierania materiału dowodowego: często przeprowadzają swe badania na zwierzętach, ponieważ kontrola może być wówczas pełniejsza niż w przypadku ludzi, a ponadto badane procesy występują w prostszej postaci.
Znany współczesny behawiorysta B. F. Skinner z Harvard University nie widzi w ogóle potrzeby jakiejkolwiek teorii, niemniej jednak opiera swe badania na założeniach, zgodnie z którymi przyczyn zachowania należy szukać w środowisku.
Fenomenolodzy są, pod wieloma względami, przeciwieństwem behawiorystów. Według nich podstawą rzeczywistości jest subiektywny świat doznań indywidualnych. Największą wagę przywiązują do zrozumienia świadomości, a nie do kontroli zachowania. Domeną ich są procesty psychiczne i introspekcyjne opisy nieobserwowalnych, jedynych w swym rodzaju doświadczeń. Bogactwo natury ludzkiej badają nie przez analizowanie jej elementów, lecz traktując ją jako całościowy, powiązany wzajemnymi zależnościami system – dynamiczny system potencjalnych możliwości.
Cele psychologii
Dla psychologa-badacza celami są: opisywanie, wyjaśnianie, przewidywanie i sterowanie Dla psychologa działającego w zakresie psychologii stosowanej, istnieje jeszcze piąty cel – podniesienie jakości ludzkiego życia. Ponieważ psychologiczne techniki oddziaływania stają się coraz skuteczniejsze, ocenia się, że również psycholog-badacz musi brać pod uwagę ten piąty cel.
Opisywanie tego, co dzieje się naprawdę
W sądzie każdy dowód musi być faktem. To „co zdarzyło się” i to „co jest” odróżnia się starannie od tego „co mogłoby być” i tego „co zdaje się być”. W opisie faktów wnioskowanie jest niedopuszczalne.
W nauce również pierwszym zadaniem jest „poznać fakty”. Istnieje szereg analogii między normami, jakim musi odpowiadać materiał dowodowy w sądzie oraz dane naukowe. W nauce wnioski też muszą być oparte na obiektywnej obserwacji. Obserwacje zaś muszą być opisane w taki sposób, aby wiedza innych o tym, co opisujesz, była możliwie najbardziej zbliżona do twojej i aby odpowiadała obserwacjom, jakie by inni poczynili, gdyby mięli dostęp do tych samych zdarzeń.
Dane i fakty
W nauce materiał dowodowy składa się z danych. Dane są opisami lub pomiarami obserwowanych zdarzeń. Czyjeś sny nie są danymi, ponieważ tylko osoba śniąca ma do nich bezpośredni dostęp. Natomiast sprawozdania zawierające opisy snów mogą służyć jako dane, podobnie jak zmiany w czynności bioelektrycznej mózgu lub ruchy oczu w tych okresach snu, w których u ludzi – według ich sprawozdań – występowały marzenia senne. Takie dane, gdy się je zgromadzi, mogą być analizowane i oceniane przez niezależnych badaczy.
Psycholog musi stale mieć się na baczności, aby oddzielać |obserwacje („Ręce pacjenta drżały i nie utrzymywał kontaktu wzrokowego z terapeutą”) od wniosków, które wychodzą poza te obserwacje („U pacjenta obserwowano niepokój”).
Aby opisać jakieś zdarzenie, takim jakim ono jest, obserwator musi odrzucić swe oczekiwania i przypuszczenia, a także zminimalizować ograniczenia nakładane nań przez jego własną przeszłość, kulturę i uznawane wartości. Jest to wymaganie trudne, jeśli nie niemożliwe do spełnienia, pomimo naszych najlepszych zamiarów i starań.
Dane stają się faktami posiadającymi znaczenie, gdy potwierdzają (lub podważają) to, co uważamy za prawdziwe. Aczkolwiek dane zbierane są w sposób obiektywny, to jednak często – a może zawsze – wybiera się je i przedstawia dla poparcia swego poglądu. To, co zostało zebrane i opisane, może być zatem tylko częścią tego, co dałoby się zobaczyć.
Psychologowie, przy planowaniu swych eksperymentów starają się zabezpieczyć przed tą tendencją. Na przykład , badając skutki stosowania jakiegoś środka farmakologicznego, przeprowadzają tak zwane podwójne ślepe próby. Osoby oceniające zachowanie badanego nie wiedzą, aż do zakończenia próby, którzy badani byli poddani leczeniu, a którzy nie. Również sami badani nie wiedzą w której znaleźli się grupie ani nawet tego, że są dwie, odmiennie traktowane grupy.
Zwłaszcza w nowych dziedzinach badań trudno jest badaczom zachować obiektywizm. Im bliżej są oni odkrycia, które mogłoby spowodować prawdziwy przełom, tym trudniej im zachować bezstronność obserwacji i uchronić interpretację danych przed wpływem tego, co chcieliby stwierdzić – bez względu na to, jak dobre mają intencje. Gdy czytamy o „zadziwiających, nowych odkryciach w psychologii”, lub w jakiejkolwiek innej nauce, dobrze jest być ostrożnym z przyjmowaniem ich za dobrą monetę, dopóki czas nie wykaże ich wartości.
Operacjonizm
Stwierdzasz, że czujesz się „onieśmielony”. Jeden obserwator opisuje twoje zachowanie jako „wyniosłe”, drugi jako „introwertywne”, a trzeci jako „pełne urazy”. Jakie ono jest?
FizykPercy W. Bridgman (1882 – 1961) zaproponował podejście zwane operacjonizmem, które ma na celu uwolnienie terminów i pojęć od niejasności i wieloznaczności. Polega ono na tym, że dane pojęcie definiuje się za pomocą operacji stosowanych przy pomiarze. Na przykład głód jest zjawiskiem wewnętrznym, które nie może być obserwowane bezpośrednio przez osobę postronną. Jeśli jednak zdefiniujesz głód operacyjnie, jako pewną liczbę godzin bez pożywienia, to każda osoba czytająca o twoich badaniach będzie wiedzieć dokładnie, co masz na myśli mówiąc, że badani byli „głodni”. Ktoś inny będzie mógł powtórzyć twój eksperyment mając pewność, że zastosował podobne warunki. Jeśli nie istnieją operacje pozwalające określić jakieś pojęcie, to nie można się nim posługiwać w sposób naukowy, chociaż nadal może ono być użyteczne w filozofii lub w zwykłej rozmowie.
W odniesieniu do wielu pojęć, które stosuje się w psychologii, używano w różnych badaniach różnych procedur pomiarowych. Na przykład w badaniach nad „stresem psychologicznym” do zdefiniowania stresu służyło kilka różnych rodzajów pomiarów. Ważne jest, żeby badacze przekazując wyniki badania podawali, jakich procedur operacyjnych użyli dla zdefiniowania swych pojęć, abyśmy przy porównywaniu rezultatów różnych badań wiedzieli, czy istotnie dotyczyły one tego samego pojęcia. W przeciwnym razie badania nad „stresem” mogłyby odnosić się do zupełnie odmiennych procesów. Na przykład, gdyby jeden badacz posłużył się „napięciem mięśniowym” jako definicją stresu, drugi zaś wykorzystał w tym celu „bóle głowy” lub „dni opuszczone w pracy”, to mierzyliby oni co innego i mogliby uzyskać zupełnie odmienne wyniki dotyczące „stresu”.
Czasami, kiedy żadna pojedyncza definicja operacyjna nie obejmuje całego pojęcia, można używać kilku łącznie.
Wyjaśnienie tego, co się dzieje
Chcemy wiedzieć nie tylko co się dzieje, lecz także w jaki sposób związane są ze sobą dwa lub większa liczba zdarzeń. Celem nauki jest poszukiwanie prawidłowości, stałych zależności. Badanie naukowe ma na celu odpowiedzenie na pytania „Co?” i „Jak?”, na które można udzielić odpowiedzi opisowych. Pytanie „Dlaczego?” nie jest akceptowane z naukowego punktu widzenia, ponieważ nie można na nie odpowiedzieć zadawalająco, dopóki jest jeszcze możliwe postawienie następnego „Dlaczego?”. Pytania te wymagają niekończącego się zagłębiania w coraz bardziej podstawowe „Dlaczego?”, a w końcu docierania do ostatecznych, absolutnych przyczyn i metafizycznych prawd, które znajdują się poza zasięgiem empirycznych dowodów, a więc poza dziedziną nauki.
Typy wyjaśnień stosowane w psychologii
Wiele różnych rodzajów wyjaśnień może dopomóc w wytłumaczeniu określonego zdarzenia, doświadczenia lub problemu osobistego. Jeden z nich polega na wnioskowaniu o przyczynach natury umysłowej czy psychicznej, takich jak uczucia czy pragnienia.
W wyjaśnieniach tego rodzaju za przyczyny zachowania uznaje się powody wewnętrzne – pragnienia, życzenia, impulsy i zamiary: ktoś zrobił to, co zrobił, ponieważ pragnął to zrobić. Jeśli jednak jego pragnień nie można zaobserwować, to stwierdzenie „On zrobił to, co zrobił, ponieważ pragnął to zrobić”, nie dodaje żadnej informacji do stwierdzenia, że ktoś coś zrobił. Jak jednak już wspominaliśmy, wzrasta obecnie zainteresowanie badaniem zjawisk świadomości w sposób naukowy, przez szczegółowe określenie operacji, czyli widocznych zachowań, którymi można się posłużyć jako obiektywnymi wskaźnikami zjawisk wewnętrznych, będących przedmiotem wnioskowania.
Innego rodzaju wyjaśnienia są formułowane w kategoriach zjawisk fizjologicznych zachodzących w mózgu, komórkach nerwowych, gruczołach i innych niezliczonych narządach organizmu. Lecz chociaż wyjaśnienia fizjologiczne mogą wytłumaczyć dane zachowanie, to jednak często pozostaje nierozstrzygnięte zagadnienie, w jaki sposób działa dany proces fizjologiczny i co go wywołuje.
Istnieją także zjawiska z zakresu zachowania, których zakres jest zbyt szeroki, aby można je było sensownie wyjaśnić na wysoce specyficznym poziomie fizjologii mózgu. Jeśli ktoś szuka wytłumaczenia, dlaczego wiceprezydent Stanów Zjednoczonych rzekomo brał łapówki, to nie zadowoli go wyjaśnienie, w jaki sposób mięśnie ręki kurczą się, aby uchwycić wsunięte w nią pieniądze. Wyjaśnienie musi być odpowiednie do poziomu postawionego pytania.
Inną formą wyjaśniania jest użycie analogii. Nowe zjawisko wyjaśnia się przez ukazanie jego podobieństwa do już znanych, powszednich zjawisk. Ta forma wyjaśnienia traci wiele ze swej wartości, gdy owo powszednie zjawisko samo nie jest dobrze rozumiane lub gdy podobieństwo między zjawiskiem nowym a zjawiskiem znanym jest ograniczone lub nieistotne.
Wiele wyjaśnień naukowych,polega na wyliczeniu warunków granicznych, w jakich dane zjawisko występuje i ulega zmianom. Kac np. można określić jako zjawisko spotykane częściej u dorosłych, występujące rano (po pewnych przeżyciach z poprzedniego wieczoru) oraz jako pewien stan przeżywany przez jednostkę, który pogarsza się pod wpływem hałasu, podczas gdy zażycie lekarstwa zwanego „klinem” przynosi ulgę. Takie empiryczne stwierdzenia mogą nie być ścisłe, lecz przynajmniej można je łatwo sprawdzić i zweryfikować .
Pokrewna, bardziej wyrafinowana odmiana tego sposobu nosi nazwę wyjaśnienia funkcjonalnego. Zachowanie wyjaśnia się określając warunki bodźcowe, których jest ono funkcją. Ustalenie warunków bodźcowych dających się zaobserwować i zmierzyć, które są w stały sposób związane z pewną dającą się zaobserwować i zmierzyć reakcją, uważa się za wystarczające wyjaśnienie tej reakcji. Jeśli istnieje na przykład stały związek między częstością występowania pewnego zachowania a przyjemnymi lub nieprzyjemnymi konsekwencjami, jakie to zachowanie miało w przeszłości dla organizmu, to mówi się, że jest ono wyjaśnione przez te konsekwencje (tzn. jest ich funkcją). Nie trzeba szukać żadnych innych przyczyn. Takie stanowisko reprezentuje B. F. Skinner, który głosi, że wyjaśnienie funkcjonalne jest jedyną możliwą do zaakceptowania formą wyjaśnienia.
Takie wyjaśnienie nie mówi, |jak są ze sobą związane dwa zjawiska, a tylko wskazuje, że są one związane, że jedno następuje regularnie po drugim.
Zachowanie można również wyjaśniać za pomocą modeli i symulacji. Wyjaśnienie przy użyciu modelu polega na zastosowaniu jakiejś struktury pojęciowej lub teoretycznej, opracowanej w jeden dziedzinie wiedzy, dla ukierunkowania badań i dociekań w dziedzinie mniej rozwiniętej. Na przykład Zygmunt Freud dążąc do wyjaśnienia anormalnego zachowania posłużył się modelem energetycznym zapożyczonym z fizyki („energia psychiczna”) i modelem hydraulicznym zaczerpniętym z techniki, aby pokazać, w jaki sposób siły napędowe w „id” przypuszczalnie kierują wieloma formami naszego zachowania. Jednakże modele takie w rzeczywistości nie wyjaśniają zachowania; dzięki nim wydaje się ono jedynie bardziej znajome.
Wraz z pojawieniem się komputerów powstała nowa forma wyjaśniania, a mianowicie symulacja danego procesu behawioralnego. Opracowuje się na przykład model uczenia się lub pamięci, a następnie programuje się według niego komputer, który przetwarza nowe informacje w sposób określony przez ten model. Proces ten i jego wynik porównuje się z wynikami eksperymentów na żywych osobach badanych. Przyjmuje się, że jeśli istnieje duża zgodność miedzy wynikami obu tych procesów, to model symulacji komputerowej dostarcza adekwatnego wyjaśnienia tego, co prawdopodobnie zachodzi w „czarnej skrzynce” ludzkiego mózgu.
„Siła wyjaśniania” modelu jest większa, gdy oprócz rzeczywistego, przeszłego zachowania organizmu pozwala on opisać także jego potencjalne zachowanie.
Najpoważniejszą próbą wyjaśnienia są wyjaśnienia teoretyczne. Wyjaśniać za pomocą teorii, to dedukować szczególny przypadek z ogólniejszych zasad, niekiedy nawet przed zaobserwowaniem go. Szuka się wówczas potwierdzenia w obserwacji i prowadzonych eksperymentach.
W psychologii teoria przedstawia w sformalizowanej, usystematyzowanej postaci związki między różnymi założeniami, pewnymi regułami zachowania, rozmaitymi wnioskami oraz zbiorem zaobserwowanych istotnych faktów. Wartość teorii ocenia się biorąc pod uwagę jej zdolność do a) nadawania znaczenia znanym faktom i do podporządkowania ich, b) ujawniania związków między pojęciami i obserwacjami uprzednio uważanymi za nie związane ze sobą oraz c) generowanie nowych idei, które można będzie sprawdzać w dalszych badaniach.
Teoria decyduje o tym, które obserwacje staną się „danymi” i które dane „zasługują” na to, aby stać się istotnymi faktami. Kiedy pojawią się nowe fakty niezgodne z daną teorią, to albo modyfikuje się teorię, żeby ją do nich dostosować, albo też – co jest rozwiązaniem częstszym, choć mniej naukowym – po prostu ignoruje się fakty. Prawie nigdy nie zdarza się, żeby fakty sprzeczne z teorią spowodowały jej obalenie i odrzucenie. Bezwartościowe teorie nadal żyją swym własnym życiem, dopóki nie zastąpią ich inne, które okazały się mniej wątpliwe.
Przewidywanie
Trafne przewidywanie zmniejsza niepewność i daje poczucie, że rozumiemy to, co dzieje się dookoła i wewnątrz nas. Podczas gdy niektórym psychologom wystarczy zrozumienie i wyjaśnienie jako cel badań, inni podkreślają że jeśli nie potrafisz przewidzieć, w jakich warunkach dane zachowanie będzie występować lub zmieniać się, to znaczy, że po prostu nie zrozumiałeś go. Według nich, operacyjnym sprawdzianem wyjaśnienia jest przewidzenie tego, co się zdarzy lub możność spowodowania, aby się to wydarzyło, albo też jedno i drugie.
Przewidywanie szacunkowe a przewidywanie w wyniku zrozumienia
Niektóre przewidywania są to wartości przeciętne, otrzymane na podstawie zależności zaobserwowanych w przeszłości. To przewidywania szacunkowe. Pozwalają np. określić, ilu motocyklistów zginie w wypadkach drogowych w ciągu najbliższego weekendu. Dotyczą grup, nie jednostek. Cała koncepcja ubezpieczeń na życie oparta jest na tym, że można przewidzieć bardzo dokładnie przeciętną długość życia różnych kategorii ludzi. Przewidywanie szacunkowe nie wymaga zrozumienia zjawisk życia i śmierci, lecz jedynie zaobserwowania przeszłych zależności.
Jednakże celem większości przewidywań naukowych jest tak dobre zrozumienie związków przyczynowo-skutkowych, aby można było określić dokładnie warunki, w których dane zjawisko wystąpi lub nawet przewidzieć zjawisko, które nie było poprzednio obserwowane.
Każde badanie zmierzające do ustalenia przyczyn zaczyna się od postawienia hipotezy. Hipoteza jest to stwierdzenie określające, w jaki sposób mogą być ze sobą związane dwa zjawiska lub dwie zmienne (albo też większa ich liczba). Niektóre hipotezy mają charakter ogólny i stwierdzają tylko, że pewien związek istnieje. Inne są bardziej szczegółowe i określają, jak są ze sobą związane dwie zmienne. Przykład hipotezy drugiego rodzaju: W miarę wzrostu anonimowości wzrasta liczba aktów przemocy. Hipotezy muszą być sformułowane tak, aby można je było sprawdzić w drodze obserwacji lub logicznego wnioskowania albo też obydwoma tymi sposobami.
Wykrywanie związków przyczynowych jest jednym z głównych celów badań psychologicznych. Aby zjawiska można było uznać za związane przyczynowo, muszą one występować razem (być niezmiennie skojarzone ze sobą: jeśli A, to zawsze B), przy czym przyjmuje się, że „przyczyna” musi występować przed „skutkiem” lub równocześnie z nim. Zależność ustalona w badaniu oznacza jednak tylko, że dane zjawiska występowały razem w określony sposób. Wszelkie wyjaśnienie określające, jak są ze sobą związane dwie zmienne, jest interpretacją teoretyczną, którą trzeba ocenić w zestawieniu z innymi możliwymi interpretacjami. Prawie zawsze istnieje więcej niż jedno możliwe wyjaśnienie tego, jak są ze sobą związane dwa zjawiska. Sam związek przyczynowy jest pojęciem. Nie widzi się go, lecz jedynie wnioskuje się o nim.
Dla badacza lub uczonego decydującym zadaniem jest próba ustalenia wszystkich możliwych hipotez, które mogłyby wyjaśnić dane zjawisko. Każdą z nich sprawdza się przez porównanie z dostępnymi informacjami, najnowszymi teoriami lub wynikami nowych eksperymentów. W wyniku systematycznej eliminacji wszystkie hipotezy, prócz jednej, zostają odrzucone jako niezadowalające. Gdy fałszywe hipotezy zostały wyeliminowane, wówczas badacz pozostaje z jedną hipotezą, która wydaje się lepsza od swych rywalek.
Pewność nie jest jednak nigdy absolutna. Materiał dowodowy może dostarczyć poparcia dla danej hipotezy, lecz nigdy nie może wykazać, że jest ona prawdziwa. Nawet wtedy, gdy hipotezy zostały poparte przez wyniki wielu badań i uzyskały w ten sposób wysoką rangę „praw” rządzących zachowaniem, nie uznaje się ich za dowiedzione w jakimś absolutnym sensie. Nadal uważa się je za jedynie tymczasowe – za najlepszą wiedzę dostępną w danym czasie. Tak więc badania psychologiczne przekształcają „niepewność” w „prowizoryczność”, dążąc w kierunku nieziszczalnego ideału „pewności”, lecz nigdy go całkowicie nie osiągając.
Korelacja a związek przyczynowy
Przewidywania oparte na związku między przyczyną a skutkiem są tylko jedną z form, jaką mogą przyjmować przewidywania i w dodatku nie są formą najczęstszą ani najbardziej znaną. W większości przypadków przewidujesz swoje przyszłe zachowanie na podstawie swego obecnego zachowania. W zależności od tego, jak bardzo podobała ci się partnerka na pierwszej randce, przewidujesz, jak będą wyglądać następne spotkania i kontynuujesz lub zrywasz tę znajomość. Psychologowie zajmujący się badaniem różnic indywidualnych między ludźmi – pod względem inteligencji, osobowości, osiągnięć, zdolności czy jakichkolwiek innych cech – opracowują testy, których wyniki służą do przewidywania pewnych interesujących ich zachowań.
W tych przykładach przewidywanie oparte jest raczej na związku między warunkami środowiskowymi, a zachowaniem. Są to korelacje, czyli po prostu stwierdzenia dotyczące istnienia związku. Aczkolwiek na podstawie danych korelacyjnych można formułować dokładne przewidywania, to jednak nigdy nie jest uzasadnione przyjęcie założenia, iż dane takie opisują bezpośrednie związki przyczynowe. Jeśli stwierdzimy, że zjawiska A i B są wysoko skorelowane ze sobą, to zaobserwowana korelacja może być wynikiem różnych związków przyczynowych lub przypadkiem.
Istnieje korelacja między ilością lodów zjedzonych przez studentów Uniwersytetu Delaware a liczbą zgonów w Kalkucie, lecz nie jest to związek przyczynowy. Każdy z dwóch elementów tego związku jest wytworzony niezależnie od pozostałego, jako funkcja nasilenia upałów.
Można zapytać, dlaczego robi się tyle szumu z powodu tej różnicy? Staje się ona ważna, gdy przystępuje się do sformułowania zaleceń, jak wpływać na przewidywane zjawisko przez zmianę zachowania służącego do jego przewidywania. Jeśli na przykład palenie papierosów powoduje raka, to zaprzestanie palenia zmniejszy prawdopodobieństwo zapadnięcia na tę chorobę. Jeśli, z drugiej strony, pobudliwość nerwowa jest przyczyną obu zjawisk, to zaprzestanie palenia mogłoby narazić daną osobę na jeszcze większy stres i zwiększyć prawdopodobieństwo wystąpienia choroby. Jedynie wyeliminowanie alternatywnych wyjaśnień, po zebraniu całej „sieci” korelacyjnych danych, umożliwiło badaczom z Amerykańskiego Towarzystwa Badań nad Rakiem, sformułowanie przewidywania, że zaprzestanie palenia zmniejszy prawdopodobieństwo zapadnięcia na choroby dróg oddechowych i układu krążenia, dzięki czemu mogli wydać zalecenia, że powinno się przestać palić. Ogólnie biorąc, związków przyczynowych szuka się raczej między warunkami bodźcowymi a zachowaniem niż między dwoma zachowaniami.
Sterowanie
Psychologowie nie zadowalają się dążeniem do zrozumienia i przewidywania zachowania, lecz starają się także nauczyć, jak nim sterować, czyli jak wpływać na nie. Jest to najwyższy i ostateczny cel wielu prac psychologów, a to z dwóch powodów.
Po pierwsze, ostateczny sprawdzian trafności przyczynowego wyjaśnienia zachowania polega na możności zademonstrowania warunków, które pozwalają wywołać, zahamować, podtrzymać lub zmienić dane zachowanie. To właśnie w ten sposób potrafimy dowieść, że znamy konieczne i wystarczające warunki wystąpienia danego zachowania. Na przykład, istnieje korelacja między ilością światła słonecznego, jaką otrzymuje roślina, a jej wzrostem; lecz samo tylko światło słoneczne nie wystarczy. Jest ono koniecznym, ale nie wystarczającym warunkiem regulowania wzrostu roślin – woda i substancje odżywcze zawarte w glebie, to inne warunki konieczne. Podobnie pragnienie, by przestać palić, pić lub zażywać heroinę może być warunkiem koniecznym, aby rzeczywiście zaprzestać tych zachowań, lecz zwykle musi być uzupełnione przez różne zmiany w środowisku, zanim zachowanie to będzie mogło zostać opanowane. Aby umieć opanować niepożądane zachowanie, trzeba zwykle wiedzieć nie tylko to, od czego się ono zaczęło, lecz także, co je podtrzymuje, dzięki czemu trwa nadal.
Drugie uzasadnienie tego nacisku na sterowanie zachowaniem w mniejszym stopniu wiąże się z „czystą wiedzą”, a w większym z użytecznością praktyczną. Psychologia jest dyscypliną o charakterze praktycznym i pragmatycznym; często zajmuje się niepożądanymi zachowaniami i sytuacjami, a także sposobami ich zmiany na lepsze. Strach, lęk, choroby psychiczne, samobójstwo, trudności w nauce, konflikty z pracownikami, maltretowanie dzieci, anomalie seksualne, rasizm, konformizm, to tylko kilka tematów i problemów spośród tych, które badają psychologowie z zamiarem zmiany istniejącego stanu rzeczy. Sterowanie to przekazywanie informacji, które skutecznie zmieniają zachowanie odbiorcy. Inne formy sterowania zachowaniem, to na przykład zmienianie otoczenia w celu wywołania pożądanego zachowania, wydawanie słownych poleceń, ustanawianie reguł i praw czy wreszcie podanie środków uspokajających lub pobudzających. Na nas wszystkich oddziałuje nieskończona liczba fizjologicznych, społecznych, środowiskowych, prawnych, religijnych i politycznych procesów i czynników. W istocie rzadko zdajemy sobie sprawę z tego, w jakim stopniu nasze zachowanie jest pod kontrolą subtelnych zmiennych sytuacyjnych.
Lecz chociaż nie znosimy, by nami sterowano, to wszyscy jesteśmy skłonni przekonywać i namawiać. Niektórzy z nas zabiegają o wprowadzenie lepszych szkół, inni – bardziej humanitarnych więzień, jeszcze inni – surowszych praw, mniej tolerancyjnych sędziów itd.wyeliminowania aktów przemocy z telewizyjnych programów dziecięcych itd.
Czyż nie oczekujemy, że dzieci będą sterowane przez rodziców, jak również
przez nauczycieli, duchownych, policję i lekarzy? Kiedy to sterowanie jest czymś dobrym, a kiedy złym? Z każdą próbą sterowania zachowaniem innych ludzi wiążą się poważne problemy natury etycznej – bez względu na to, czy dzieje się to w laboratorium psychologicznym, w trakcie psychoterapii, czy też w sytuacjach codziennych, w których inni ludzie sterują nami lub my sterujemy nimi.
Najpotężniejszy nawet dyktator jest zależny od swych poddanych w tym sensie, że może utrzymać swą władzę tylko tak długo, jak długo potrafi uzyskać od nich potrzebne mu reakcje; podobnie sterowanie w laboratorium jest w gruncie rzeczy relacją wzajemną, w której psycholog i osobnik badany „sterują” sobą nawzajem.
Podnoszenie jakości życia
Bezstronność i obiektywizm są niezbędne przy zbieraniu i interpretowaniu danych. Jednakże reguły metody naukowej mówią tylko, jak uzyskać materiał dowodowy. Nie powiedzą jakiego materiału dowodowego szukać, ani jak spożytkować uzyskaną wiedzę i skonstruowane narzędzia. Wobec tego psychologowie, w miarę jak ich wiedza rozwija się, a narzędzia stają się doskonalsze, w coraz większym stopniu przyjmują na siebie odpowiedzialność za dopilnowanie, aby narzędzia te były używane dla wzbogacania ludzkiego życia, a nie pogarszania go.
Psychologia ma długą przeszłość, ale krótką historię. Pierwsze prawdziwe naukowe laboratorium eksperymentalne założył sto lat temu , w 1879 roku, Wilhelm Wundt w Lipsku, w Niemczech. Wiele najbardziej fascynujących i najistotniejszych dziedzin badań w psychologii pojawiło się dopiero w ostatnich dwudziestu – trzydziestu latach. Rezultaty dociekań psychologów są szeroko stosowane np. w marketingu. Natomiast wciąż nie potrafią dotrzeć do tzw. świadomości społecznej.
Badanie naukowe i metoda eksperymentalna
Naukowe badanie jest sposobem pozwalającym ograniczyć fałszywe wnioskowanie o zjawiskach natury. Ten pozornie prosty cel jest niezmiernie trudny do osiągnięcia. Wymaga to odpowiedniej postawy badacza, a także stosowania wyraźnie określonych procedur formułowania, sprawdzania i oceniania twierdzeń, które mają stać się wnioskami ogólnymi. Czyli metody naukowej. Badanie naukowe składa się z czterech głównych etapów: znalezienia godnej uwagi idei, sprawdzenia jej, wyciągnięcia wniosków oraz opisania tego, co stwierdzono, w taki sposób, aby inny badacz mógł |powtórzyć to badanie w celu zweryfikowania lub podważenia jego wyników. Każdy badacz może więc budować na tym, co wnieśli inni i udostępniać nowe stwierdzenie jako punkt wyjścia dla następnych badaczy.
Nie ma wytycznych wskazujących, jak znaleźć dobre idee – jest to twórczy aspekt nauki, element sztuki w tym procesie. To zależy od wiedzy naukowca, jego zdolności twórczych, zdolności analizowania i syntetyzowania, a niekiedy również od czystego przypadku.
Idee formułowane w postaci sprawdzalnych hipotez pochodzące z wielu źródeł, takich jak: a) wnioski wyprowadzone z teorii, b) niezgodne ze sobą obserwacje lub wnioski, c) zagadkowe zjawisko, które podważa tradycyjny sposób myślenia, d) potrzeba zmiany pewnych warunków życia (infekcja, lęk, skażenie środowiska), e) przypadkowe zdarzenia lub obserwacje, zwane szczęśliwym trafem, f) intensywna analiza doświadczeń i zachowania.
Podstawowe zasady zbierania danych
Gdy już wiesz, co chcesz badać, musisz zdecydować, jak zdefiniować i mierzyć te rzeczy, których zależności chcesz ustalić. Gdybyś na przykład chciał zbadać związek między podlizywaniem a powodzeniem w szkole, potrzebne były by ci miary jednego i drugiego. Dla „powodzenia w szkole” użyłbyś prawdopodobnie ocen, chociaż mógłbyś się posłużyć również innymi miarami.
Dla „podlizywania się” mógłbyś zastosować jako miarę, „liczbę minut w ciągu dnia poświęconych na pomaganie nauczycielowi”.
Szukając zależności między tymi dwoma zjawiskami będziesz wypatrywać dwóch sygnałów (lizusostwo i powodzenie w szkole) na tle szumu, czyli wszystkich innych rzeczy jakie zdarzają się w tym samym czasie. W twoim badaniu będą dwa szczególnie kłopotliwe źródła zakłóceń – warunki czy zjawiska, które zagłuszają prawdziwy sygnał zwiększając szum oraz warunki lub zjawiska wywołujące złudzenie, że występuje prawdziwy sygnał, podczas gdy w rzeczywistości obecny jest tylko szum. Na przykład, gdyby wszyscy uczniowie często współpracowali aktywnie z nauczycielem, to byłoby trudno odróżnić sygnał „podlizywania się” od szumu w postaci wszystkich innych rodzajów kontaktu, jakie się zdarzają
Uczony powinien wiedzieć, że to co widzi jest tylko jednym ze źródeł danych o rzeczywistości. Trzeba je sprawdzić przez porównanie z różnymi innymi obserwacjami tego samego zjawiska. Jak przekonasz dziecko, że Ziemia nie jest płaska lub że Słońce nie wędruje po niebie ze wschodu na zachód?”
Gdy już zdefiniowałeś te rzeczy, których związek zamierzasz badać, to następnym krokiem powinno być sformułowanie sprawdzalnej hipotezy – na przykład, że uczniowie, którzy poświęcają więcej niż X czasu dziennie na podlizywanie się otrzymują lepsze stopnie niż uczniowie, którzy tego nie czynią. W rzeczywistości, dla większej wygody w późniejszym stosowaniu testów statystycznych, hipotezę formułuje się zwykle w postaci negatywnej – jako tak zwaną |hipotezę zerową – w tym wypadku stwierdzałaby ona, że podlizywanie się nie jest związane z wysokością ocen. Jednakże materiał dowodowy, jaki będziesz zbierać, jest taki sam.
Kiedy badasz wpływ pewnego warunku bodźcowego (S) na reakcję ®, ten pierwszy jest zwany zmienną |niezależną, a ta druga, która podlega wpływowi, nosi nazwę zmiennej zależnej. Zmienną niezależną albo się manipuluje (np. mógłbyś systematycznie aranżować sytuację w taki sposób, aby różni uczniowie spędzili różną ilość czasu na podlizywaniu się), albo mierzy się ją taką, jaka występuje w sytuacjach naturalnych, a następnie używa się jej jako predyktora zmiennej zależnej. Powodzenie w szkole jest w tym przykładzie zmienną zależną, tą, której zmiany będą twoim zdaniem |zależne od zmian w podlizywaniu.
Jeśli jesteś w tym szczęśliwym położeniu, że możesz manipulować zmienną niezależną, to zastosujesz |metodę |eksperymentalną, która daje ci znacznie lepszą sposobność do znalezienia zależności przyczynowych. Utrzymując stałe wartości wszystkich innych zmiennych, które mogłyby wpływać na zachowanie, a następnie zmieniając systematycznie zmienną niezależną, możesz stwierdzić, które jej aspekty są konieczne i wystarczające dla wystąpienia określonej formy zmiennej zależnej (reakcji) w danym zbiorze warunków. („Zmienianie zmiennej niezależnej” mogłoby oznaczać albo poddanie jednej grupy badanych jej wpływowi, a drugiej nie, albo porównywanie wpływu różnych wartości zmiennej niezależnej).
Zasadnicze elementy typowego eksperymentu psychologicznego to: losowe przydzielanie badanych do różnych grup, manipulowanie jedną lub wieloma zmiennymi niezależnymi oraz dokładne mierzenie reakcji. Aby sprawdzić swoją hipotezę o wpływie podlizywania się, mógłbyś losowo przydzielić niektórych uczniów do grupy, „eksperymentalnej”, w której otrzymaliby polecenie, aby podlizywać się tyle a tyle minut dziennie, a innych uczniów do „grupy kontrolnej”, gdzie nie dostaliby żadnych specjalnych poleceń, a prawdopodobnie nie wiedzieliby nawet, że są w jednej z twoich grup.
Uczniów powinieneś przydzielić do każdej grup losowo, abyś był pewien, że obie grupy na początku eksperymentu były podobne. Gdyby w jednej z grup było więcej uczniów zdolnych, wymownych lub już wcześniej lubianych przez nauczyciela, to nie mógłbyś być pewny, że późniejsze różnice między grupami (pod względem ocen) są spowodowane samym tylko podlizywaniem się.
Gdybyś nie mógł manipulować naturalnym zachowaniem w taki sposób, aby skłonić jedną grupę do podlizywania się, to musiałbyś zidentyfikować pewną liczbę naturalnych lizusów, dobrać inną grupę uczniów, którzy by nie byli lizusami, lecz poza tym byliby porównywalni z nimi pod możliwie wieloma względami, a następnie porównać wyniki obu grup określone za pomocą twojej miary powodzenia w szkole.
Musiałbyś także starać się uzyskać największą pewność, że wszystkie inne czynniki, które mogłyby oddziaływać na stopnie, były stałe (oddziaływały w podobny sposób na obie grupy) w okresie obserwacji. Kontrola wszystkich warunków, które mogłyby przeszkodzić w wyraźnym, jednoznacznym sprawdzeniu hipotezy jest najistotniejszą cechą eksperymentu.
Niestety, zmiennych wpływających na zachowanie organizmów nie da się łatwo rozdzielić dla celów analizy. Główny zarzut, jaki wysuwa się przeciw większości eksperymentów, dotyczy nieprowadzenia grupy kontrolnej, czyli procedury, która jest logicznie niezbędna w celu wykluczenia alternatywnej hipotezy.
Wyciąganie wniosków
„Nic tak nie psuje dobrego wniosku, jak niepożądane dane” – jest to pogląd wielu psychologów ze szkoły „psychologii babcinej” - reprezentującej mądrość zdrowego rozsądku, intuicję oraz skłonność do decydowania, co jest słuszne, przed poznaniem wszystkich (a czasami jakichkolwiek) faktów.
Niestety, niekiedy naukowcy są równie mocno zainteresowani wykazaniem, że mają słuszność, jak rodzice, prawnicy czy politycy. W badaniu wnioski muszą następować po danych, a nie uprzedzać ich.
Bez sformalizowanej i standardowej procedury wyciągania wniosków na podstawie danego zbioru nie mogłoby być żadnego obiektywnego i bezstronnego sposobu ustalania, kiedy wynik jest „istotny” lub różnica rzeczywiście udowodniona.
Konwencja, uznawana przez wszystkich psychologów, określa, co uważa się za różnicę istotną.
Eksperyment zaczyna się od sformułowania hipotezy zerowej – głoszącej, że po manipulacji eksperymentalnej nie będzie żadnej różnicy między obydwoma grupami. Jeśli różnica jest dostatecznie duża, możesz odrzucić hipotezę zerową i wyciągnąć wniosek, że różnica jest rzeczywista
Stosuje się różne testy statystyczne, które dają ocenę prawdopodobieństwa, że różnica jest wynikiem przypadku. Różnicę uznaje się za rzeczywistą i określa jako „istotną statystycznie” tylko wtedy, gdy prawdopodobieństwo (p), że różnica ta mogła wystąpić przypadkowo, jest mniejsze niż pięć setnych (mniejsze niż 5 procent” p < 0,05). Surowsze wymagania stawia się wtedy, gdy następstwa wyciągnięcia fałszywego wniosku są poważniejsze. Na przykład w przypadku przewidywania samobójstwa badacz mógłby wymagać poziomu istotności 0,01 lub 0,001.
Istnieją także techniki pozwalające ustalić, w jakim stopniu możesz uogólnić swoje stwierdzenie, dotyczące określonej próbki badanych, na innych osobników należących do tej samej ogólnej kategorii. Musisz wiedzieć, jak dalece reprezentatywna jest twoja próbka dla większej grupy, zanim będziesz mógł uogólnić swoje stwierdzenia na tę grupę jako całość.
Przypuśćmy, że stwierdziłeś istotną statystycznie różnicę i odrzuciłeś hipotezę zerową, wyciągając wniosek, że zastosowana przez ciebie manipulacja zmienną niezależną rzeczywiście zmieniła dane zachowanie. Nie masz jednak podstaw, by powiedzieć, że zmienna niezależna powoduje to zachowanie, lecz jedynie, że zmiany zmiennej niezależnej powodują zmiany w zachowaniu. Nie możesz również powiedzieć, że zmienna niezależna jest jedynym czynnikiem wpływającym na zachowanie (czy jedyną jego przyczyną), lecz jedynie, że to, co stwierdziłeś, jest prawdą wtedy, gdy wszystkie inne istotne zmienne, które mogłyby wpływać na to zachowanie, są utrzymane na pewnym stałym poziomie. Gdyby były one na innych poziomach, to zastosowane przez ciebie zmiany zmiennej niezależnej mogłyby mieć odmienne skutki. Gdybyś zaś twoją zmienną niezależną utrzymywał na stałym poziomie, a manipulował którąś z innych zmiennych, to mógłbyś stwierdzić równie silny związek między tą nową zmienną niezależną a zmienną zależną.
Oto przykład ukazujący, w jaki sposób postawione przez ciebie pytanie decyduje o tym, jakiego rodzaju odpowiedź otrzymasz. Psycholog prowadzący badania nad uczeniem się i działaniem nagród utrzymuje motywację na stałym poziomie i skupia uwagę na różnych formach nagród, wszystkie wnioski dotyczą więc wpływu nagród na uczenie się. Psycholog badający motywację stosuje stałą nagrodę, natomiast zmienia motywację. W tym przypadku wnioski dotyczą różnych stanów motywacyjnych i ich wpływu na zachowanie. Podobnie psycholog badający osobowość utrzymuje czynniki sytuacyjne bez zmiany. Psycholog badający wpływ czynników sytuacyjnych dba o to, aby cechy osobowości były stałe. W związku z tym dojdą oni do różnych wniosków.
Ta starannie opracowana procedura zbierania danych i wnioskowania jest tym, co odróżnia wnioski naukowe od wniosków, jakie wyciągają filozofowie, teologowie i dziennikarze, a także my wszyscy w naszym życiu codziennym, gdy usiłujemy ustalić, co jest, czego nie ma, w co powinniśmy wierzyć i co popierać. Niestety nie wszystkie wnioski, które – zdaniem innych – powinniśmy uznać, są tak dobrze uzasadnione.
Poziomy analizy psychologicznej
Badacz studiujący dane zjawisko czy proces może zadawać pytania, stosować techniki i zbierać dane odpowiadające różnym poziomom analizy – od wysoce szczegółowych, drobiazgowych i specyficznych do ogólnych, szerokich i całościowych. W psychologicznych badaniach można wyróżnić trzy poziomy analizy: poziom mikroskopowy, poziom molekularny i poziom molarny.
Badacz studiujący przemiany chemiczne w komórkach oka podczas przekazywania impulsu nerwowego działa na poziomie mikroskopowym.
Psychologowie, którzy pracują na przykład w dziedzinie uczenia się, spostrzegania, psycholingwistyki czy przekazywania informacji, prawdopodobnie najczęściej działają na poziomie molekularnym. Często starają się oni formułować prawa przyczynowe ukazujące związek między procesami wewnętrznymi (takimi jak widzenie barw czy pamięci) a zewnętrznymi zmiennymi podlegającymi manipulacji.
Na poziomie molarnym, przedmiotem badania jest albo cały funkcjonujący organizm, albo system zachowań, w które zaangażowana jest znaczna część całego organizmu. Do tych, którzy stosują molarny poziom analizy, należą psychologowie osobowości, psychologowie kliniczni, zajmujący się diagnozą i leczeniem zaburzeń psychicznych i emocjonalnych oraz psychologowie społeczni. Na tym poziomie dane mają często charakter bardziej jakościowy niż ilościowy, metody badawcze są mniej rygorystyczne i słabiej kontrolowane, zaś wnioski są dużo ogólniejsze, lecz mniej ścisłe niż na poziomie mikroskopowym czy molekularnym. Psychologowie, którzy działają na tym poziomie, skłonni są wnioskować o nieobserwowalnych zjawiskach i procesach (np. wartościach, superego, deprywacji kulturowej) i wyjaśniać zachowanie przyczynami natury historycznej, psychicznej, środowiskowej, społecznej czy nawet politycznej.
Mimo powszechnej zgody co do celów psychologii oraz standardów rzetelnego zbierania danych i wyciągania wniosków, psychologowie nie są zgodni co do tego, który poziom analizy jest najlepszy. Z reguły badacz działa głównie na tym poziomie, który odpowiada najlepiej jego zainteresowaniom, przygotowaniu i zdolnościom. Istnieje również wzajemna zależność między przyjmowanymi założeniami, co do przyczyn i następstw zachowania ludzkiego, a stosowanym poziomem analizy. Jeśli zakładasz, że zachowanie jest determinowane głównie przez czynniki genetyczne, to nie badasz podstaw, wzorców wychowywania dzieci ani samoświadomości. Jeśli funkcjonujesz na „swobodniejszym”, mniej specyficznym poziomie molarnym, to jest mniej prawdopodobne, abyś interesował się procesami fizjologicznymi, a bardziej prawdopodobne, że przyjmiesz, iż ważnych wyznaczników zachowania należy szukać w środowisku społecznym jednostki.
Chociaż wybór określonego poziomu analizy może być po prostu sprawą preferencji osobistych, wielu badaczy dochodzi do przekonania, że „ich” poziom jest najlepszym lub nawet jedynym właściwym sposobem uprawiania psychologii. Historia psychologii pełna jest nazw „szkół” psychologicznych, które powstały dla obrony takiego lub innego zbioru założeń określających, czym powinna się zajmować psychologia i (lub) w jaki sposób należy prowadzić badania psychologiczne. Nazwy takie jak „strukturalizm”, „funkcjonalizm”, „introspekcjonizm”, „behawioryzm” i inne określają różne sposoby podejścia do psychologii jako nauki. Niektórzy psychologowie wierzą, że w końcu wszystkie zjawiska psychiczne uda się opisywać w kategoriach neurologicznych lub biochemicznych. To redukcjonizm.




